Opublikowano

Jak organizować pracę prowadząc własny gabinet logopedyczny?

własny gabinet logopedyczny

Nie jestem jakimś specem od organizacji, ale coraz częściej dostaję takie pytania, więc podzielę się moimi sposobami. Może Cię zainspirują. Od 2012 roku pracuję u siebie prowadząc firmę. Moje codzienne aktywności obejmują zarówno pracę jeden na jeden z pacjentem, ponieważ prowadzę własny gabinet logopedyczny. Pracuję też z grupami terapeutycznymi. Mam też wiele zadań związanych z prowadzeniem różnych miejsc w sieci. Sprzedaję także własne produkty elektroniczne.

Mam na imię Magda. Jestem logopedą. Prowadzę gabinet logopedyczny także z usługami mobilnymi. Tworzę kursy i webinary dla logopedów, a także różne narzędzia do terapii dla logopedów i rodziców do ćwiczeń domowych.

Pracuję z dziećmi w terapii, a dla zachowania zdrowych zmysłów lubię popracować z logopedami, którzy chcą się rozwijać zawodowo 🙂 Możesz się śmiać z tego określenia, ale praca z dziećmi mimo wszelkich zalet bywa trudna i lubię pracować z kimś w innym wieku i z innymi potrzebami rozwojowymi.

Jak wygląda mój tydzień pracy?

Dużo czasu (nawet kilkadziesiąt godzin tygodniowo) spędzam w interakcjach terapeutycznych z dziećmi lub ich rodzicami. Pozostały czas poświęcam na tworzenie nowych produktów, budowanie relacji w z odbiorcami. Mam też wiele obowiązków formalnych związanych z prowadzeniem firmy, a ponieważ częściowo pozyskuję klientów przez Internet, to także prowadzę działania promocyjne w Internecie. Jak to wszystko ogarniam?

Planowanie pisemne

Po pierwsze: planuję na papierze. W zależności od momentu życiowego korzystam z jednego dużego planera, w którym notuję plany długofalowe, strategiczne i jednego mniejszego do codziennych zadań. Ale czasem zadań i obszarów jest tak dużo, że muszę je podzielić na mniejsze części. Wtedy przechodzę do planowania w kilku mniejszych planerach. Nie lubię gotowych szablonów z podziałem na daty. Klasyczne kalendarze są niedostosowane do moich potrzeb. Wolę sama decydować, co w danej chwili jest ważne, a nie wyrzucać po roku kalendarza z połową niezapisanych kartek. Sprawdzają się u mnie wszelkie formy notatników, z których kartki można wyrywać na bieżąco, gdy stracą na aktualności.

Po drugie: planer bieżący mam zawsze pod ręką i często sprawdzam, jakie mam postępy, zmieniam i modyfikuję zadania. Mój system planowania nie jest stały. Raczej ciągle ewoluuje, chociaż z biegiem czasu pojawiają się elementy, które zostają już ze mną na dłużej. Testuję różne formy notowania i coraz lepiej mi to idzie, choć początki były trudne i było w tych planerach dużo chaosu.

Bufor czasowy, cele i priorytety

Po trzecie: nie zostawiam bufora czasowego tak często zalecanego w planowaniu. U mnie się to nie sprawdza. Jeśli nie wiesz o co chodzi z tym buforem, to już tłumaczę. Chodzi o to, by nie planować na 100% czasu, ale na 80%, zostawiając bufor czasowy. Czyli na przykład: masz 10 godzin i planujesz zadania tylko na 8. U mnie się to nie sprawdza. Planuję zwykle za dużo na jeden dzień, a potem przenoszę na kolejne dni niewykonane zadania. Mnie taki sposób bardziej mobilizuje. Ale u Ciebie może się sprawdzić model 80 na 100 lub jeszcze inny.

Po czwarte: nauczyłam się wyznaczać cele i nadawać im priorytety. Jeśli coś nie schodzi z mojej listy zadań i ciągle to przenoszę, to zadaję sobie pytanie, czy to naprawdę takie ważne. Czasem okazuje się, że nie i to wykreślam. Jednak najważniejsze w tym jest wiedzieć, jakie są moje główne cele. Jeśli pojawia się jakieś zadanie, które nie jest z nimi zgodne, to nie dostaje wysokiego priorytetu.

Własny gabinet logopedyczny – jak współpracuję z rodzicami?

Po piąte: angażuję rodziców w terapię tylko wtedy, gdy mam z nimi dobry bezpośredni kontakt. Jeśli ktoś nie wyraża zainteresowania współpracą, nie uszczęśliwiam go na siłę. Takie podejście oszczędza wiele czasu, nerwów, energii i też wzajemnych pretensji.

Po szóste: pomoce na bieżące zajęcia – mam już tak opanowane i rozpracowane, że nie czuję potrzeby częstego tworzenia nowych. Staram się kreatywnie wykorzystywać to, co mam (uczę tego też innych logopedów). Oszczędzam w ten sposób czas i też pieniądze na niepotrzebne zakupy.

Po siódme: kserówki dla podopiecznych. Nie robię ich. Zamiast tego zachęcam rodziców do zakupu niedrogich pomocy, na których mogą potrenować w domu. Czasem są to moje pomoce, czasem inne dostępne na rynku. Wymagało to ode mnie zapoznania się z ofertą książek i gier na rynku, ale naprawdę się opłaca. Kserówki szybko lądują w kącie i zapomina się o nich, a gra, książeczka z zadaniami czy coś innego zostaje z dzieckiem na dłużej.

Czas pracy

Po ósme: pogodziłam się z tym, że mój tydzień pracy to więcej niż 40 godzin. Staram się wiele rzeczy wykonywać „zdalnie” z domu. Uczę się odpoczywać. Możesz się śmiać, ale to prawda. W momencie, kiedy to piszę, pracuję ponad miarę. Ciągle uczę się stawiać granice między pracą a wypoczynkiem. W weekendy idzie mi lepiej 🙂

Po dziewiąte: uczę się wykorzystywać tzw. „puste godziny”, czyli te, z którymi nie wiadomo, co zrobić. Co ja robię? Krótkie zadania, które się zmieszczą w tym czasie, odpoczynek, jedzenie, rozmowa z bliskimi. Te godziny wysysają niestety najwięcej energii i czasem wolałabym przepracować 8 godzin w ciągu, niż z dwugodzinną przerwą. Ale czasem się nie da. Staram się też optymalizować godziny pracy na zewnątrz, poza biurem i łączę je w bloki.

Własny gabinet logopedyczny – podsumowanie

Przede wszystkim niezależnie od formy: stacjonarny czy mobilny gabinet logopedyczny – prowadzenie gabinetu logopedycznego w pewnej części wiąże się z wykonywaniem zadań typowo terapeutycznych, ale jest też mnóstwo zadań dodatkowych, które nijak się mają do zawodu logopedy. Czasem nawet ich nie lubimy, ale trzeba je wykonać, na przykład praca papierkowa, przygotowanie dokumentów księgowych, promocja i pozyskiwanie klientów. Ponadto ciągle trzeba walczyć o nowego klienta. Gdy jest się na rynku pewien czas, klienci coraz częściej znajdują się “sami”. Jednak na początku zanim wypracuje się własną markę, trzeba dużo nad tym pracować.

Jeśli myślisz o otwarciu własnego gabinetu logopedycznego polecam Ci kurs “Logopeda na swoim”. Utworzyłam go z myślą o logopedach, którzy marzą o otwarciu własnego gabinetu logopedycznego. W kursie krok po kroku przeprowadzam Cię przez tajniki przygotowania do pracy we własnym gabinecie. Wiedza z niego będzie jak znalazł, gdy na przykład przygotowujesz się do otwarcia gabinetu z wykorzystaniem dotacji na otwarcie i prowadzenie działalności.