Opublikowano

Cele terapii logopedycznej – najczęstsze błędy

Nie da się skutecznie prowadzić terapii logopedycznej, jeżeli nie wytyczy się jej celów dla każdego z pacjentów. Bez tego wszystkie nasze działania przypominać będą swobodne dryfowanie po morzu różnych aktywności. Nie zaszkodzą, ale też niezbyt pomogą. Potrzebne są konkretne działania, podejmowane “po coś”, czyli cele terapii logopedcznej. Wytyczając cele terapii wcale nie jesteśmy wolni od ryzyka błędów. Dowiedz się, jakich i spróbuj ich uniknąć.

Cele terapii a potencjał pacjenta

Wytyczanie celów terapeutycznych to coś, co trzeba przepracować niezależnie od tego, jaką metodą (metodami?) pracujesz i jakich pomocy dydaktycznych używasz. Nie ma uniwersalnej listy celów, jakiegoś “szablonu” (choć strasznie to brzmi, ale musiałam użyć tego słowa), bo każdy człowiek ma indywidualny potencjał. Aby wytyczyć cele dla danego pacjenta trzeba go najpierw poznać, czyli zbadać jego stan mowy oraz potencjał do jej rozwoju. Owszem istnieją normy rozwojowe, ale pamiętajmy, że pomagają nam one określić, w którym punkcie rozwoju znajduje się pacjent. Traktowanie ich jako celów, to jest pójście w kierunku “szablonu”, do którego “wciskamy” pacjenta nie zważając na jego potencjał.

Subiektywna lista błędów popełnianych podczas wytyczania celów terapii

Oto moja subiektywna lista błędów popełnianych podczas wytyczania celów terapeutycznych. Niektóre z nich sama popełniałam, o niektórych dowiaduję się z rozmów z innymi logopedami.

Cele terapii są całkowicie pomijane podczas jej planowania

Brak planowania terapii to jeden z podstawowych błędów. Zdarza się wtedy, gdy za bardzo skupisz się na przygotowaniu narzędzi (drukowaniu, laminowaniu i tym podobnych rzeczach). Tylko, czy to dalej jest terapia?

Wytyczanie celów zbyt ogólnych

Dziecko ma wyraźnie mówić – taki cel może postawić rodzic, ale logopeda musi wiedzieć, jakie „kamienie milowe” dziecko musi osiągnąć, by „wyraźnie mówiło”.

Mylenie celu szczegółowego z ogólnym

Nawet jeśli pacjent przychodzi do logopedy z koniecznością korekty wymowy tylko jednej głoski, to celem ogólnym będzie usunięcie trudności w komunikacji, podniesienie samooceny, na którą wpływa zaburzona wymowa, rozwiniecie pewności siebie podczas komunikacji, a wszystko to poprzez nauczenie poprawnej wymowy danej głoski, co jest w tym przypadku celem szczegółowym.

Nieadekwatne cele terapeutyczne

Czyli nieodpowiednie dla danego pacjenta. Przykładem może być sytuacja, gdy u logopedy pojawia się dziecko z zaburzeniami ze spektrum autyzmu i dyslalią, a logopeda jako cel główny wybierze terapię dyslalii. Wydaje się słusznym zniwelować najpierw bariery komunikacyjne, które są dla pacjenta większym problemem niż dyslalia.

Zbyt ambitne cele terapeutyczne

To takie, które mogą okazać się bardzo trudne do zrealizowania. , na przykład gdy logopeda zakłada, że w ciągu dwóch spotkań nauczy dziecko wypowiadać wszystkie głoski szumiące, podczas gdy aparat mowy dziecka nie jest jeszcze na to gotowy. Im więcej masz różnorodnych doświadczeń, tym bardziej realistycznie wytyczasz cele terapii i czas ich osiągniecia.

Zapominanie o wytyczonych celach

To jeden z błędów, który prowadzi terapię na manowce. To tak, jakbyśmy wyznaczyli trasę podróży, po czym schowali mapę gdzieś głęboko i podróżowali „gdzie nas oczy poniosą”. Trzeba być bardzo czujnym. Przed każdym spotkaniem z pacjentem zajrzeć do jego karty logopedycznej, by przypomnieć sobie o aktualnych celach terapii.

Od czego zacząć wytyczanie celów terapii?

Od gruntownej diagnozy. Diagnoza obejmuje to, co zastajemy, czyli obecny stan mowy pacjenta oraz określenie potencjału na podstawie wcześniejszych trudności rozwojowych, obciążeń, oddziaływań środowiska, w którym nasz pacjent żyje i funkcjonuje. Dopiero po zebraniu tych informacji można przystąpić do wytyczania celów terapii. W Logopraktyczniku na podstawie studium przypadków pokazuję, jak wytyczać cele terapii.

Zobacz też blog Logopedia Praktyczna.